03.06.2012

OUT OF STH




Za nami pracowity okres, co prawda trochę kazałyśmy czekać na nową dawkę kulturalnych nowości, ale to nie znaczy, że nic się nie działo, dlatego zachęcamy do śledzenia nas na facebooku. Poznajemy coraz więcej miejsc na mapie Wrocławia. Czasem w drodze na uczelnie, a czasem "hurtem" odwiedzamy kolejne wystawy i wernisaże przez co nazbierało się trochę przemyśleń. Okazało się miedzy innymi, że wystawy fotografii są niefotogeniczne. Po kilku wernisażach, dochodzimy także do wniosku, że chodzenie na takie imprezy jest bez większego sensu, jeśli nie znamy autora, chyba, że ktoś lubi przeciskać się do ekspozycji(lub do darmowego wina). Kolejne dla nas novum to obecność piwa butelkowego na wernisażu, spotkaliście się z tym?

>>Czytaj więcej

Dziś OUT OF STH vol.3. To wystawa, która wychodzi na ulice, a raczej wchodzi z ulicy do galerii - kolejność jest nieistotna, istotne jest, że z tą ulicą ma wiele wspólnego. Jest to ciąg wystaw poświęcony szeroko rozumianemu urban artu. Wystawie towarzyszą performance, odbywające się na ulicach Wrocławia i w Galerii Awangarda. Wystawa podzielona jest na dwie części jedna z nich to Free Ride Art Space. Wystawa, której motywem jest rower, czasem jest narzędziem artysty do gospodarowania przestrzeni miejskiej, czasem jego obrotowe zębatki mogą wprawić w ruch kamerę Bolex, czasem sam w sobie już jest dziełem, a czasem jego częścią, czasem określa styl życia i jest całym życiem. Czy nie fajnie było by wozić cały swój domek na kamper- rowerze tak jak Kevin Cyr? Sama myśl może wywołać poczucie wolności.

Jednak większe wrażenie zrobiła na mnie część poświęcona sztuce inspirowanej problemami ulicy. Miedzy innymi performance - w kolejnym pomieszczeniu galerii spotkałam pana na leżaku, który sprzedawał magazyn wydawany przez parę londyńskich artystów. Ideą magazynu było zmienianie percepcji społeczeństwa względem osób bezdomnych i żebraków, dając im prace - dystrybuowanie pisma poruszającego problemy społeczne. Pismo możecie zobaczyć tutaj. Mocniej to dociera jeśli okazuję się, że pan z leżaka nie jest opłaconym aktorem, a na prawdę osobą bezdomną. Bardzo chciał, żebym zrobiła mu zdjęcie, dobrze czuł się będąc ważnym ogniwem tej wystawy i w centrum mojego zainteresowania- i to było wspaniałe, dlatego musiałam zrobić zdjęcie i Wam pokazać.
Wystawa przedstawia chyba wszystkie formy jakimi można się posłużyć do przekazu, jest bardzo różnorodna, jak sama ulica i bywa kontrowersyjna. Polecamy i przypominam kolejny raz, że w środy wstęp do Awangardy nic Was nie kosztuje :)
















Galeria Awangarda
Wrocław, Wita Stwosza 32

4 komentarze:

  1. Witaj pod nowym adresem:) Trzymam kciuki za nowe, ściskam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Awangarda, uwielbiam to miejsce :) kiedy byłam tam ostatnio, puszczali obłędny film o voodoo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam także świetnie wydany katalog powystawowy - http://www.lupuslibri.pl/2013/04/out-of-sth-vol3.html :)

    OdpowiedzUsuń