23.09.2012

Anish Kapoor wielkim artystą jest!



Rzadko tak zakochuje się w artystach, a jeszcze rzadziej za sprawą ich działań. Anish Kapoor to miłość pełna zaskoczeń, intrygująca i nienasycona. Wcale nie wyolbrzymiam. Jest geniuszem, a geniuszy trzeba kochać. Parafrazuje Gombrowicza, bo im więcej czytam na temat Kapoora i oglądam tym trudniej mi o nim opowiadać.

>>Czytaj więcej

Anish Kapoor
Zawód architekta, polega na łączeniu form z matematyką, a to co robi Kapoor polega na czymś podobnym, jednak z pewną różnicą. Balansując między rzeźbą a architekturą nie jest ograniczony jak w przypadku architektury praktycznością, nie ogranicza go nic poza matematyką. Nieskończoność i wyobraźnia wydają się być jego największymi muzami.

Brakuje mi w szaleństwie sztuki współczesnej takiej dbałości o formę, niesamowitego estetycznego perfekcjonizmu jakim on się odznacza. Idealnie wykonane fantazyjne formy stały się jego marką, sukcesywnie łączy w sobie zmysł artysty i umysł inżyniera. W tym zawarty jest jego geniusz. Rozmiary jego rzeźb bywają gigantyczne. Wykraczają poza ściany galerii dosłownie, wychodzą z pomieszczeń i budynków. Bywają tak wielkie, że doświadczający musi posłużyć się wyobraźnią, by je ogarnąć, złożyć w całość. Kapoor nie pozwala obojętnie przechodzić obok swoich instalacji. Umiejscawia je, kierując się zasadą im więcej sprzeczności między jego obiektem a rzeczywistością, tym lepiej. Nadając tym swoim projektom intrygującego odrealnienia. Jego architektoniczne przedsięwzięcia takie jak stacja metra w Neapolu czy wieża Orbita w parku olimpijskim w Londynie nurtują moją wyobraźnię jakby wyglądał zaprojektowany przez niego świat?  
Angażuje wiele zmysłów odbiorcy do przeżywania jego projektów i stawia mu tym wyzwanie. Artystyczny empiryzm. Dlatego trudno mówić o odwiedzających jego wystawy wyłącznie widzowie. Można powąchać czerwonej mokrej mazi, która została rozbryźnięta przez armatę na białej ścianie. Można przespacerować się wnętrzem czegoś co nieprzypadkowo przypomina trąbkę, która podczas naszego spaceru przysypywana jest ziemią i robi się w niej ciemno. Można tego posłuchać. Można wsadzić głowę do dziury i zobaczyć coś z innej strony. Można wejść do środka rzeźby. Można w odbiciu lustrzanej wielkiej kropli pomalować usta i zobaczyć odbijające się w niej wieżowce Chicago. Można wszystko. 


Gdybym w jego pracach szukała wyższego przekazu miałabym problem i to mu niektórzy zarzucają . To zależy od tego czego oczekujemy od sztuki i jak ją rozumiemy. Ja mam dość sztuki współczesnej skupionej na przekazie, czasem tak silnym, że jest to niczym gwałt na wrażliwości. Czy każda sztuka musi dostarczać wysokich przeżyć? Co by było gdyby wszyscy byliby dadaistami? Uważam, że Anish Kapoor tworzy coś wyjątkowego, opartego na formie, ale też nie wolnej od wyższych doznań. I za to mu chwała. Anish Kapoor wielkim artystą jest! Amen. 

Kiedyś zobaczę jego wystawę na żywo!

Obejrzyjcie te filmy i zaglądnijcie na  www.anishkapoor.com






3 komentarze:

  1. Mam podobne odczucia, też zauważam piękno, ale nie wiem co za nim idzie. Może to sztuka dla sztuki.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniale napisane! Amen.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawie, nawet bardzo ciekawie. Upodobania do krwi.... moje ulubione :D
    Artyści mają jednak inne spojrzenie na rzeczywistość, inaczej ją interpretują i przez to siła ich przekazu jest bardziej wyrafinowana.

    OdpowiedzUsuń