27.09.2012

Miejski folklor w stylu disco


Zainspirowała mnie miejska Brzydota. Z nią jak z kłamstwem według Goebbels. Stała się tak jawna, wszechobecna, że aż nie zwracamy uwagi jak brzydko mieszkamy, budujemy i remontujemy, stała się estetycznym standardem. Czy przez ten kraj przetoczyła się jakaś zaraza i wykończyła wszystkich rozsądnych urbanistów i architektów, a w nas wrażliwość? Przeglądając archiwalne zdjęcia i pocztówki ulic mojego miasteczka doznaje szoku, niczym ten, który wywołał niedawno "odświeżony" fresk przez Cecylie Gimez. Zamiast coraz ładniej jest coraz brzydziej. A Brzydota wcale nie jest napiętnowana.

>>Czytaj więcej

Przykre, że tak sami sobie szkodzimy. Szczególnie jest to widoczne w małych miasteczkach, które i tak już są pokrzywdzone, to jeszcze trzeba spieprzyć najbardziej reprezentatywne części miasta. Dużej mierze odpowiedzialne są za to nieduże środki finansowe którymi dysponują samorządy i ustawa o zamówieniach publicznych, ale czy biała farba jest droższa niż turkusowa, pomarańczowa i "jakaśtaka"? Czasem ewidentnie widać, że największymi mecenasami miejskiego folkloru są miejscy konserwatorzy zabytków, architekci i urbaniści.

Czekając na autobus machają do mnie panowie robotnicy, którzy zauważyli, że przyglądam się ich pracy. Szarą zwaną "barankiem" elewację pokrywają styropianem. Giną pod jego warstwą gzymsy, giną pod nim niuanse architektoniczne, ginie wszystko to, czego nie udało się zgładzić "barankiem". Wygląda to paskudnie. Dalej triumf będzie wieść Brzydota, lecz pachnąca świeżą farbą. 

"...szkoła ma teraz jasnozielony kolor, który eksponuje detale architektoniczne obiektu." ~ rzecznik


Rozejrzyj się!
www.wroclaw.hydral.com.pl/ archiwalne zdjęcia
www.bryla.gazetadom.pl/bryla/0,85300.html współczesne maszkary


[Zdjęcia z nagłówka pochodzą z: www.swiebodzice.pl i www.wroclaw.hydral.com.pl]

3 komentarze:

  1. Dlaczego kiedyś tworzono architekturę na zasadzie żeby było jak najładniej a teraz żeby było jak najtaniej? I rzeczywiście- jak ma być tani finansowo to niech nie będzie tanio w stylu. Nie pstrokatym kolorom! Niech żyje prostota!

    OdpowiedzUsuń
  2. Boże, zgadzam się tak bardzo. Choć sama dopiero wprowadzam się do Wrocławia i wciąż jeszcze ekscytacja bierze górę nad krytyką, nierzadko omijam wzrokiem niektóre klocki, ażeby sobie nie studzić euforii.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzięki prawie o dofinansowaniu renowacji i remontów budynków zabytkowych, nasz wrocławski Dworzec nie trafił pod szpachlę (prowadzonych przez nieudolnych architektów) robotników. I nawet wymóg wylania na niego hektolitrów brązowo-jakiegoś koloru (nawet moja znajomość pięciu kolorów nie pomaga w doborze odpowiedniej jego nazwy) nie przeszkodziła mu, o dziwo, wyglądać naprawdę okazale! Mam jednak okazję przejeżdżać dość często przez mniejsze miejscowości, w szczególności w stronę wschodnią (opolskie, śląskie) i muszę w pełni się z Tobą zgodzić. Np. Częstochowa to dla mnie zawsze droga przez mękę - miasto kiczu, brudu, nieładu i nawet opatrzność maryjna niewiele im w tym pomaga. Podobnie sprawa ma się z bliskim nam Brzegiem czy Opolem. Przypomina mi się wtedy zawsze droga przez niedalekie Czechy lub Niemcy, gdzie w czasie dłuższej podróży nie ma się ochoty szukać objazdów, bo tamtejsze mieściny aż krzyczą z daleka żeby je obejrzeć i usiąść na małą kawę na wybrukowanej starówce. Niestety u nas wszelkie finanse należy podzielić po równo między wszystkich, a nieumiejętne i staroświeckie panowanie Panów na gminnych krzesełkach, którzy na hasło 'fundusze unijne' uciekają i zamykają się w swoich gabinetach, nikomu nie pomoże. A młodych dopuścić się do głosu nie chce, bo po co?!

    OdpowiedzUsuń