21.11.2013

Stara panna?



Czuje się jak na wojnie, atakowana przez dwa różne fronty z żadnym z nich nie sympatyzuje. Stoję sobie i zbieram ciosy zewsząd. Mam 23 lata, czyli tyle ile miała moja mama, gdy mnie urodziła. Cyklicznie atakuje mnie natura, myślę o pięknie macierzyństwa średnio raz w miesiącu, atakuje mnie facebookowy news feed na którym widzę zdjęcia szkolnych koleżanek, które są już szczęśliwymi mamami. Atakuje mnie rodzina, bo jestem sama i tylko czasami bywam zajęta. Atakuje mnie drugi front, który przed zostaniem matką, każe mi stać się do 30tki kobietą sukcesu zawodowego, z mieszkaniem na kredyt i kotem, mającą zawsze orgazm i czas na bycie fit.

>>Czytaj więcej

Stoję sobie. Słucham tych bzdur, obrywam. Społeczne schematy, mody chcą mi pisać życie. Bo przecież skoro jest ktoś sam, to musi być nieszczęśliwy. Tak, bywam nieszczęśliwa, że nikt nie odbiera mnie z dworca, bo zawsze mam ciężką walizkę. Bywam też niezadowolona, gdy mam ochotę, a go nie ma. Ale tak poza tym uwielbiam ten czas który mogę marnować i mam go tylko dla siebie, swoją przestrzeń i dużo miejsca w łóżku. Kwiaty kupuje sobie sama raz w tygodniu. Przyzwyczaiłam się do takiego porządku i dobrze mi tak. Wcale nie uparłam się być sama, ale nie upieram się też przy byciu z kimś. Ten ktoś kiedyś będzie, bo tak sobie wymyśliłam. Mam wrażenie, że nasze szczęście czasem nie mieści się w społeczne schematy i nikt nie wierzy ludziom, żyjącym po swojemu. Czy tak trudno to zrozumieć bez nadawania złej etykietki i oceny?

23 komentarze:

  1. Ach te stereotypy. Nic na siłę, czas na miłość przyjdzie z czasem. Niekoniecznie teraz, zaraz ale według mnie czekanie się opłaca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam 30 lat na karku ślub w przyszłym roku więc teraz wszyscy terroryzują mnie pytaniem co po ślubie dzidzia nawet nie wiesz jakie mi ludzie zimne spojrzenia lądują na mnie kiedy odpowiadam,że nie co to za stereotyp,że od razu po ślubie musi być dziecko;/najgorsze jest to,że wszystkie moje koleżanki maja już po jednym dziecku czy drugie jest w drodze a u mnie jeszcze nigdy nie przeszła mi przez głowę myśl o dziecku nie wiem coś ze mną nie tak.Ale prawda jest taka,że spokojnie nic na siłę zawszę przyjdzie czas na wszystko powolutku bez pośpiechu;)pozdrawiam trzymaj się ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.youtube.com/watch?v=uZG2Eem1GS0 Marysia tak ładnie o tym śpiewa.

      Usuń
  3. Przybij pione!:) ja mam 22 i jestem sama, rozstałam się jakiś czas temu. Nie chcę szukac kogoś na siłę, nie pali się. Mam to gdzieś. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kasiu, jakbym o sobie czytała! To takie ludzkie, że zawsze "swoje 3 grosze dorzucę" i "zawsze wiem lepiej". Mimo rozwoju i społecznej akceptacji wielu różnych spraw ciągle ktoś się dziwi temu, że to, że człowiek jest sam w danym momencie swojego życia. A to przecież nie oznacza dla niego/niej końca świata, a wręcz przeciwnie ów osobnik czuje się szczęśliwym i spełnionym użytkownikiem planety Ziemia ;) A ludzie... cóż... lubią schematy bo czują się w nich bezpiecznie i mają się do czego odnieść. To, że my postępujemy inaczej i myślimy inaczej widocznie uważają za życiowe kaskaderstwo ;)

    Pozdrawiam!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Stereotypy tak jak zasady są po to by je łamać:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dziwne wrażenie, że w ciągu ostatniej dekady nasze społeczeństwo zrobiło krok do tyłu, a może tylko mi się wydaje. Bo kiedy sama miałam 23 lata dobre 8 lat temu, nikt wokoło nie terroryzował mnie staropanieństwem, moje rówieśniczki, dawne koleżanki ze szkoły nie miały jeszcze dzieci (z drobnymi wyjątkami), i w ogóle nikt ludziom w moim wieku nie miał za złe, że nie są w stałych związkach. raczej na porządku dziennym były częste zmiany. No dobra, jedna przyjaciółka miała matkę, która już w czasie, gdy ta miała 22 lata wyzywała ją od starych panien. Ale to był chyba naprawdę trochę inny czas, nikt nie przejmował się demografią i łatwiej było być młodym. Albo po prostu takie miałam towarzystwo.
    Teraz mam 31 lat i o dziecko terroryzują mnie tylko nieliczne matki w moim wieku, ale chyba coraz mnie, tak mi się wydaje. Moja matka wciąż mnie oszczędza:) Ale nie śmiała by inaczej, miała 35 lat gdy mnie urodziła, dodam, że byłam jej pierwszym dzieckiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam podobne odczucia. Może nie przekroczyłam jeszcze 30, mam 26 lat. W moim kręgu, gdy miałam 20-23 lata nikt nie wypominał, że w tym wieku powinno się mieć dzieci itp. Rzeczywiście, niektóre z koleżanek miały już bobasy, ale była to mniejszość. Myślę, że troszeczkę sami się nakręcamy.

      Usuń
  7. Ach te nasze babskie przemyślenia... Tak to jest, że potrzebujemy faceta. Każdy potrzebuje kogoś - biologia to potwierdza. Ale nie trzeba się wiązać w wieku 22 lat, mieć męża i dzieci! W tym wieku trzeba mieć poczucie, że powoli się spełniamy np zawodowo. Wyobrażasz sobie jakby wyglądał Twój dzień z mężem popijającym piwko i płaczącym dzieciątkiem w tej chwili? Ja też sobie nie wyobrażam... Dlatego właśnie wolę kupić sobie kwiatki.
    xoxo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny tekst poświęcony NAM singielkom. Sztuka jest bycie samą ze sobą, poznanie siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. "Atakuje mnie rodzina, bo jestem sama i tylko czasami bywam zajęta."

    Mam dziwne wrażenie, że ostatnio Ci nie wyszło z jakimś facetem? (nie każdy samiec to facet, pamiętaj) i teraz troszkę wylewasz żale o byciu samej, presji rodziny, społeczeństwa itp.
    C'mon dziewczyno, masz 23 lata, piękne oczy, fajny tyłek - całe życie przed Tobą. Pewnie ktoś prędzej czy później się odezwie :)

    Zresztą pamiętaj ze związkami jest jak z robotą, nigdy jej nie ma jak jest potrzebna, a pojawia się w najmniej odpowiednim momencie.

    Buzka.

    p.s.
    Korzystając z okazji, że już jesteś sama i czasami zajęta. Mogę Twój numer?
    ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie...ale czekaj.

      -cześć, Paweł jestem! a Ty?

      https://www.youtube.com/watch?v=CO-_Q1juTtU

      Usuń
  10. "Ma dwadzieścia parę lat i jest sama? BIEDNA". Szkoda, że tak dużo ludzi postrzega bycie samą w ten sposób. Moja rodzina też nie rozumie, że nie chcę szybko wyjść za mąż i rodzić dzieci. Póki co jestem jeszcze młoda, więc tylko kiwają głowami z politowaniem mówiąc, że jak dorosnę to mi się odmieni. A jeśli się nie odmieni?

    OdpowiedzUsuń
  11. A tam, teraz wszystko wolno. Ja bym się nie przejmowała. Zresztą, to chyba zależy od kręgu znajomych i realizacji przez nich planów (bądź wpadek), a później rodzi się presja na innych.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zgadzam się z Tobą w 100%. I chociaż mam chłopaka, to strasznie irytują mnie pytania w stylu: Kiedy zaręczyny? Kiedy razem zamieszkacie? Albo jak widzę zdjęcia koleżanek, które wychodzą za mąż albo rodzą dzieci, gdzie sama mam dopiero 21 lat. Nie rozumiem tego pośpiechu. Tym bardziej w dzisiejszych czasach.

    OdpowiedzUsuń
  13. "Ja w Twoim wieku..." to już miałam wszystko poukładane z przyszłym mężem,wizją dzidzi i bycia dobrą żoną. Na szczęście szybko mi się odmieniło :P. Pisząc 150 stron magisterki o singlach byłam w związku, jednak pisało mi się wyjątkowo sprawnie. Singielka duszą okazała się po pewnym czasie również singielką ciałem, bo to co trwało długo (teraz nawet pokuszę się o stwierdzenie, że za długo) się wzięło i "pjepszło"... po 7 latach tłustych ;-). Jestem czarnobylskim rocznikiem, więc dla niektórych (na szczęście jest to coraz większa mniejszość) już "gnijącą panną młodą", ale cóż z tego? ;-)
    pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
  14. Taaa.. dlaczego nie masz jeszcze dzieci przeciez juz 30 na karku.. jak to nie masz apartamentu w centrum miasta tylko mieszkanie na przedmiesciach? matko jezdzisz tylko tym autem? wciaz masz ten tani zus, ja w twium wieku mialam rozkrecona firme. No ale jak to praca, a dzieci, przeciez zegra tyka. Pamietaj zaraz bedzie za pozno..
    Ty masz jeszcze siedem lat. Siedem spokojnych lat do przekroczenia wieku w ktorym wedle schematu trzeba miec dwojke dzieci w przedszkolu, dobre auta, swieta chate, dobrze platna prace i oczywiscie - moje ulubione - normalna prace. czyzli taka 8-16. Bo co to za praca w domu i na dodatek zadaniowa? Bo co to praca taki tam plan o 10 do 24. Nikt normalny tak nie zyje. Dlaczego nie wbijasz pieczatek na poczcie i nie kladziesz sie spac max o 23, dlaczego pracujesz po nocach, przeciez to niezdrowe.
    Ludzie. Im bardziej wlasnego zycia nie ogarnaija tym bardziej sterowac chca cudzym.
    W zyciu i szczesciu nalezy byc egoista wobec wszystkich dalszych znajomo krewnych.

    OdpowiedzUsuń
  15. ja mam 32 lata i już wyluzowałam, z biegiem lat zaczynasz mieć wszystkich gdzieś, a oni też się przyzwyczajają i przestają wypytywać. Ale dylematów i rozterek jest raczej więcej niz mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mimo, iż jestem facetem, to mam podobne przemyślenia, Katarzyno. Jako kolejny z tutaj komentujących czarnobylskich roczników jestem nieustannie nagabywany, głównie przez rodzinę o fakt znalezienia sobie wybranki i ''produkcję'' wnuków/prawnuków.. Na szczęście wśród moich znajomych przeważają raczej single, co powoduje, że nikt z najbliższego otoczenia nie podnosi mi ciśnienia wytykając to, że jestem sam. Byłem kilka lat w związku, tak naprawdę dużo się nauczyłem, lepiej poznałem siebie. Ciekawy okres, ale skończyło się. Teraz nie mam parcia na bycie z kimkolwiek, umiem sobie zorganizować czas. Mam swoje pasje, pracę, znajomych i staram się nie narzekać na fakt, że jestem singlem. A społeczne schematy są po to, żeby ich nie powielać.

    btw ciekawy blog i przemyślenia, postaram się częściej zaglądać:)

    B.

    OdpowiedzUsuń
  17. Przebijasz każdego. Przede wszystkim, czytając bloga wyczuwam Twoją wielką szczerość, tą rzadko spotykaną szczerość..

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam dziwne przeczucie, że trafiłam idealnie :)
    Nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń