15.12.2013

Mój luksus


W telewizji trafiam na reality show o życiu bogatych kobiet z Miami, których zapamiętanie imion i twarzy jest stratą czasu, bo wyglądają tak samo. Mają duże biusty i próbujące im dorównać wielkością usta, mówią te same bzdury i są równie ograniczone światopoglądowo. Różnią się tylko kolorem włosów, ale i tak, ta cecha przepada, bo we wszystkich widzę tę samą stereotypową głupią blondynkę. Podobno wiodą luksusowe życie, a luksus ten zawiera się w wielkich domach, dużych garderobach, lodówkach, które same robią lód, jedzą w drogich restauracjach i piją w najdroższych klubach. Oglądam to jedząc kanapkę z pasztetem za 2,39zł i tak myślę sobie, że wiodę zajebiste życie, często równie luksusowe, choć nie jeżdżę Range Roverem.
>>Czytaj więcej

03.12.2013

Student Cribs


Gdy zapraszam do siebie, nie przyjmuję odmowy. Mam dziś ochotę zrobić z Wami wiwisekcję chwilowo mojego mieszkania, którego poziom vintage daje mi poczucie, że osiągnęłam już Himalaje hipsterstwa. Moja meblościanka nie mieści się w kadrze. Mnogość wzorów i przedmiotów wywołuje u mnie stan tak piękny jak po czymś z tych zakazanych specyfików. Właściciel mieszkania musi mieć do nas duże zaufanie, że zostawił tyle pięknych książek, porcelany z Włocławka, perskich dywanów, wysokiej klasy sprzęt hi-fi, AGD, RTV... Nie wiem jak to możliwe, że płacimy tak niski czynsz. Kiedyś opisywałam sztukę przeżycia w bloku, ale nie uroki samego mieszkania. Z jednej strony czas się tu zatrzymał, a z drugiej lakier do paznokci innej kobiety na (chwilowo!) mojej białej ścianie i inne ślady wcześniejszego, obcego życia dają mi poczucie tymczasowości. Zżyłam się na tyle, by nazwać ten chaos moim porządkiem i ignorować jego wdzięki. Zatem jeśli szukasz wnętrzarskich inspiracji, ale nie tych sterylnych, minimalistycznych białych wnętrz lub pragniesz dowiedzieć się czegoś o chomiczym obliczu człowieka, albo po prostu zbłądziłeś to zapraszam w nie takie skromne moje progi.
>>Czytaj więcej