21.01.2014

Tydzień za 70zł


Nie lubię zdawać sprawozdań. Zrobię jednak wyjątek, by Was zawstydzić. Był sobie tydzień w którym w ramach eksperymentu mój budżet na wszystkie wydatki był ograniczony do 70zł, by skomplikować sobie zadanie postanowiłam jak najwięcej zobaczyć w kinie, w teatrze, w galeriach. Zaliczone zadanie jest argumentem absolutnym przeciwko tym którzy twierdzą, że przeciętnego Polaka, studenta nie stać na kulturalne życie.  

>>Czytaj więcej

Mimo ekstremalnie małego budżetu nie musiałam jeść cały tydzień skromnych kanapek. Jadłam tak jak zwykle - pożywnie i całkiem zdrowo. Na obiady wybierałam się do uniwersyteckiej stołówki, która jak na stołówkę jest ładna i podaje dobre jedzenie. Jako prawdziwy Słoik miałam w zanadrzu dwa domowe obiady.

Przejdźmy do kultury. Z racji tanich poniedziałków w kinie Nowe Horyzonty za 11zł obejrzałam "Wilka z Wall Street", tradycyjnie były tłumy, dlatego bilety trzeba rezerwować z kilkudniowym wyprzedzeniem. We wtorek za darmo zobaczyłam resztę kolekcji w ramach wystawy "Wojna i pokój" z polsko-czeskim wzornictwem lat 50/60. W środę wybrałam się na "Kaspara" do Teatru Współczesnego, dzięki promocji "dwa bilety w cenie jednego", o której dowiedziałam się z fanpage WTW, za bilet zapłaciłam 12zł! Czwartek należał do Muzeum Współczesnego, gdzie w czwartki cały bunkier można obejść dokoła za darmo. Reszty tygodnia nie pamiętam.



Podsumowując 
kulturalne wydatki: 23zł
inne wydatki: 57zł
Fundusz skromnie przekroczyłam o 9 zł.

Da się? Da!


25 komentarzy:

  1. Moża? Można;) Dobry plan, biorę z Ciebie przykład, choć niestety studentką już nie jestem:/

    OdpowiedzUsuń
  2. da się ale nie w każdym mieście niestety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje niestety. W przypadku osób z mniejszych miast sprawa się komplikuje.

      Usuń
  3. Och, żałuję że nie miałam okazji zobaczyć wystawy :(
    Warto wspomnieć, że większość muzeów w czwartki ma wejścia za darmo. Często też wystarczy polajkować strony na fejsie różnych placówek i instytucji - oni sami chętnie i jako pierwsi poinformują nas o różnych promocjach.
    Jestem studentką z Warszawy i potwierdzam, da się! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, także śledzę, lajkuje i żeruje na okazjach.

      Usuń
    2. Ostatnio we Wrocławiu była mowa o tym, że wiele muzeów ma mieć od początku roku wstęp darmowy na wystawy stałe, ja na razie sprawdziłam to na przykładzie Muzeum Militariów, do Archeologicznego też można było wejść za darmo :)

      Usuń
  4. Genialny post podsumowujący - jak widać da się przeżyć za taką kwotę w dodatku jeszcze coś zobaczyć w kinie czy teatrze ;) Super :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje! Też uważam, że jak się chce, to można :)

    Co do posiłków - od kiedy planuję z góry zakupy i jadłospis na kilka dni, wydaję o wiele mniej pieniędzy. I jem lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo często korzystam z tańszych dni w kinach i promocji w teatrach. I tak jak piszesz, warto śledzić fanpage miejscowych teatrów, bo często na ostatnią chwilę informują o promocjach, Ostatnio głośnego Kronosa w Teatrze Polskim można było obejrzeć 15 zł!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, też skorzystałam z promocji na Kronosa, w dodatku spektakl z bonusem, po którym miała miejsce dyskusja z aktorami. Świetna sprawa :)

      Usuń
  7. JA studentka nie jestem juz od dawna, ale o ile wiem to do tej pory w teatrach w Polsce istnieje cos takiego jak wejsciowka. JA w swoich studencjkich czasach na uniwerku biegalam do teatru ze dwa razy w tygodniu. Zawsze na wejsciowki za grosze. Czasem stalam w kacie a czasem siedzialam na wolnych najlepszych miejscach.
    W sobote bylam akurat na weekend w Warszawie i oczywiscie pobieglam do teatru. Poniewaz nie chcialam ryzykowac kupilam sobie bilety do Teatru Polonia za spora sume … Na wejsciowki weszlo chyba ponad 30 osob w roznym wieku… Czyli chyba inni nadal to robia…
    Pozdrawiam Nika

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja do końca miesiąca muszę wykorzystać mój studencki kupon na dwa bilety do Teatru Sląskiego za 15 zł! Dobrze, że napisałaś tego posta, bo jednocześnie mi o tym przypomniałaś :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Da się. I takie wyzwania są każdemu potrzebne. Jakiś czas temu podjęłam się zapisywania codziennych wydatków przez cały miesiąc. Byłam w szoku patrząc na rezultaty. Niestety trochę to nie miarodajne, bo jednego miesiąca wydam na leki 70 zł a innego nie, To samo dotyczy chemii czy np rachunku za prąd, wodę i gaz które mam co 2 miesiące. Jedna osoba potrzebuje 70 zł na tydzień, inna musi mieć 30, a ja np na czteroosobową rodzinę mając 200 muszę zaciskać pasa. Każdy mierzy według siebie, więc nie polecam zastosować się do kwoty ale już do samego pomysłu tak.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobrze,że o tym napisałaś.Dużo ludzi często narzeka,że ich nie stać itp.A wystarczy trochę pogłówkować i można czerpać z życia!

    OdpowiedzUsuń
  11. To prawda - kultura dziś jest bardzo łatwo dostępna. Muzea/galerie mają dni otwarte, dni darmowego zwiedzania. Bilety do teatru czasem można nabyć w cenie biletu do kina... :) Wystarczy poszukać. Zwłaszcza dla studentów są niesamowite oferty!

    OdpowiedzUsuń
  12. Z tego wniosek, że trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte na wszelkiego rodzaju promocje kulturalne :)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj 70 tyg zł to żadna rewelacja, spróbuj się wyżywić za 100 zł miesięcznie :) Been there, done that - 1 semestr studiów, wwa

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajny post ja z racji tego ze mieszkałam w małym miasteczku gdzie nawet nie było kina nie udzielałam się zbytnio kulturalnie co zawsze mnie przyprawiało o smutek... A teraz jak jest czas i nawet fundusze to nie znam języka na tyle żeby iść do teatru...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja się chce to można wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  16. O tak, akcje w stylu "dwa bilety w cenie jednego" to interes życia. Mnie już teraz bardzo rzadko zdarza się chodzić do kina w inny dzień jak nie w środę: "Środa z Orange", dwa bilety w cenie jednego i można bez problemu iść do kina na cokolwiek za jakieś 11złotych od osoby. Te ponad dwadzieścia zawsze jakoś mi było szkoda, a tak w końcu zaczęłam chodzić na nowosci ^^ Muszę teraz jeszcze wyczaić jakąś fajną promocję w teatrze, bo dawno nie byłam, a mam wielką ochotę.

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej, przypadkiem trafiłam na Twojego bloga i na pewno tu zostanę na dłużej :) Ciekawie piszesz. Teraz będę szukać tanich biletów do teatru. Czy ktoś jest z Warszawy i zna jakieś fajne promocje w tej dziedzinie?

    Zapraszam do mnie: http://kulturmiasto.blogspot.com/ - również blog kulturalny :)

    OdpowiedzUsuń
  18. a ja uwielbiam takie podsumowania. od niedawna sama próbuję przełączyć się na tryb oszczędny i jak dla mnie kluczem do sukcesu jest właśnie bujne życie kulturalne ;) jak zaplanuję sobie tydzień od początku do końca nie mam czasu na chodzenie po sklepach i bezsensowne wydawanie pieniędzy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. cudowny tekst, pokazujesz malkontentom, że nie w kasie leży problem. Super

    OdpowiedzUsuń
  20. Jasne, że się da! Środy z orange i już dwa bilety w cenie jednego, bueno czwartki też są, miliony fajnych wystaw i wernisaży darmowych, eventów, otwartych koncertów :) I like it!

    OdpowiedzUsuń