20.02.2014

Szanuj wariatów


Sobota po imprezie to nie jest idealna pora na wizytę niespodziewanego gościa. Miałam nadzieję, że to jehowy lub akwizytor. Owszem to był akwizytor, ale mój znajomy. Musiałam go wpuścić, bo zaproponował, że wypije kawę w moim mieszkaniu. Okazało się, że to przyszły Wilk z Wall Street, więc słuchałam o wielkich pieniądzach, które są kwestą czasu. W bogatych planach brakowało tylko koksu, ale on zawsze wolał trawkę. Słuchając go patrzyłam na Ewę Gazówkę, udawałam, że mój grymas spowodowany jest wypiciem dużej ilości alkoholu dnia poprzedzającego wizytę. Byłam tak bierna i bezradna, że pozwoliłam mu zapalić papierosa i wysłuchać tego, że to co robię to gówno. Ulgę po wizycie zaraz za zamknięciem za nim drzwi, przyniosła "kurwa" rzucona w przestrzeń wreszcie pustego mieszkania.

>>Czytaj więcej

Cały dzień byłam w szoku. Jak można uwierzyć w miliony ludziom, dla któych się pracuje jako akwizytor? Gdy przeszedł mi kac, szok i zażenowanie uznałam, że jestem podobną wariatką, która jest pewna swojego planu, który powiedziany głośno mógłby być równie śmieszny jak ten znajomego. Śmiałabym się również z młodego Jobsa, Gatesa czy Kulczyka, gdyby w mojej kuchni zaczęli opowiadać swoje wizje przyszłości.

Przeglądam blogi podróżnicze, bo lubię piękne zdjęcia i podglądać ludzi realizujących swoje marzenia. Podziwiam ich i różnorodność Sri Lanki. Ale nie zazdroszczę ani nawet nie chcę się wybrać na Sri Lankę, bo gdybym chciała, nie byłabym bierna wobec tej chęci i dzisiaj robiłabym wszystko, żeby przyszłą zimę spędzić właśnie tam. Ograniczam słowo "chcę" do tego co na prawdę chcę i ludzi którzy mówią mi "nie dasz rady".

Irytacje budzą we mnie także ludzie używających zwrotów "też bym tak chciała", "zazdroszczę". Na prawdę chcesz? To zaryzykuj! Nie bądź bierny. Weź to wyzwanie tak jak to robią dzieciaki z butelką piwa na facebooku. Zabierz się do pracy, a jeśli nie potrafisz, uważasz, że nie masz szans, to widocznie masz racje. Ale nie krytykuj, pozwól mi być wariatem i pozwól, że zrealizuje swój plan. Rok temu mi się zachciało, poświęcałam się, po roku mogę powiedzieć mam to! Spotykałam ludzi, którzy mówili mi, że nie mam szans, bo być może brzmiałam równie śmiesznie jak mój znajomy akwizytor. Czułam, że się mylą, teraz wiem, że się mylili i znów zachciało mi się coś zrobić i zaryzykować. Rozkręcam projekt w branży o której nie mam zielonego pojęcia. Wariactwo, ale co zrobić, gdy się chce?

Nigdy nie pozwolę, by ludzie, którzy nic nie osiągnęli, próbowali wmówić mi, że do niczego się nie nadaję. Mimo, że plany znajomego mnie bawią, to uważam, że ma większą szanse je zrealizować niż cała reszta biernych szyderców, która boi się sukcesów innych i własnych.

10 komentarzy:

  1. *Sri Lankę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak powiedział kiedyś W.Cejrowski :"Jeśli bardzo chcesz jechać to sprzedaj lodówkę i jedź,zamiast czekać na sponsora podróży".Marzenia się spełniają tym,którzy w nie wierzą-to akurat moje osobiste zdanie;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Akwizytorzy mają to do siebie, że zdecydowanie za dużo mówią i o wiele lepiej wiedzą czego chcemy / potrzebujemy, niż my sami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ma nic bardziej irytującego niż ludzie mówiący mi "nie dasz rady". Choć z drugiej strony - może to oni są dla mnie dobrą motywacją? Od razu chcę wszystkim pokazać, że wręcz przeciwnie - spełnię swoje marzenia i za półtora roku będę studiować w Londynie :) Uwielbiam takie teksty, szczególnie w przeddzień ustnego egzaminu z francuskiego (właśnie umieram ze strachu, powinnam powtarzać słówka...).

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tekst, zabieram się za przeglądanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sporo znajomych mam, co sukcesów nie lubią. Zwłaszcza moich. Ograniczam. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. trzymam kciuki i czekam na spotkanie :* chcesz? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. kiedy pojawi się coś nowego?

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie piszes. Masz dużo racji, ogogranicza nas jedynie wyobraźnia (czyli wymyślone przeszkody)...
    Jeśli interesują Cię blogi podróżnicze, to zapraszam do mnie, piszę o Islandii :) Ale nie tylko ;)

    panidorcia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń