19.04.2014

Związek bez przyszłości


Słoneczny poranek. On podaje mi yerba mate śpiewając razem z Collinsem "I never met a girl like you before...". Powinniśmy zrobić sobie fotkę #aftersex, bo wyglądamy tak zajebiście "po" i puścić to w świat, niech na nas patrzą i niech im się chcę tak jak nam, gdy na siebie patrzymy. Ale on nawet nie ma facebooka, to jakiś cud, że ma maila na którego mogę podrzucać linki o psychodelikach, jazzie, historii i dziwnych chorobach. Trwało to pół roku. Nie przeszkadzało nam 15 lat różnicy i pewność, że nie zestarzejmy się razem.

>>Czytaj więcej

Doskonale wiedział, że w końcu odejdę, bo wymyśliłam sobie kiedyś mieć dzieci, wiedziałam, że nie zmieni dla mnie swoich 38 lat życia, życia do którego kompletnie nie pasowałam. Nie trzeba było się z tym specjalnie godzić, przyjęliśmy te różnice i pozwoliliśmy sobie na miłość ponad to. Rozumieliśmy podobnie, od tej zgodności w (nie)rozumieniu świata najczęściej chciało nam się kochać. Nie trzymały nas przy sobie wspólne plany, ważne było tylko tu i teraz, w każdej chwili mogliśmy się rozstać, dlatego wcale tego nie chcieliśmy robić. Paradoksalnie, mimo, że każde z nas miało swoje życie, demonstrowało swoją indywidualność to z nikim nie byłam tak blisko i nigdy nie zdarzyło mi się tak szanować czyjeś odmienności i jej kochać.
A to wszystko przecież tylko związek bez przyszłości...
Każdemu życzę takiego.

14 komentarzy:

  1. Better love story than Twilight! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ej to korzystając z okazji, że znów jesteś singielką to może dasz się zaprosić na kawę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Sugerujesz tak w tekście...ale dobra 1:0 dla Ciebie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Za każdym razem mnie zaskakujesz! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wzruszyłam się. Dziękuję Ci za te słowa ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Ej, musimy pogadać!
    Poza tym, tak. Znam to - choć brzmi banalnie. Ja chcę kiedyś być tam, a on gdzieś zupełnie indziej, ja chcę coś, a on nie. Ale who cares? I takie bycie w zawieszeniu, które szkoda przerwać. (A ten utwór uwielbiam!).

    OdpowiedzUsuń
  7. świetny tekstu :) uwielbiam jak piszesz, czekać na następny wpis! i pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  8. Musiałam przeczytać jeszcze raz. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witam Was!
    Między mną a moim partnerem jest 20 lat różnicy, choć nie wiem czy można nazwać to różnica, bo wogle jej nie dostrzegamy. Na dziś jesteśmy szczęśliwi. Uwielbiamy swoje towarzystwo. Mamy wspólne pasje i jesteśmy tak samo postrzeleni. Mam również swoje marzenia o dzieciach ślubie itd. jednak na dziś nie żałuję żadnej minuty jaka jest nam dana. Budowaliśmy związek na zaufaniu, szacunku, wzajemnej przyjaźni. Sex jest wspaniały, wspólne wypady spontaniczne. Zachowujemy swoją wolność i nie zobowiązujemy się do niczego. Życie swoje tory pokaże na przyszłość, ale na dziś z lekką nutką zazdrości spotykamy się kiedy to możliwe. Nie chcę wprowadzać rewolucji w jego życiu, szanuję jego świat i nie ingeruję. Być może i resztę spędzimy razem...na dziś już prawie 2 lata...i ja życzę każdemu tak wspaniałego związku.

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki związek bardzo dużo uczy, choć trzeba wiedzieć, kiedy go zakończyć. Przecież nie można wiecznie trwać w związku, który nie ma przyszłości, bo warto ją mieć i szkoda z niej rezygnować. :)

    OdpowiedzUsuń