24.06.2014

Nie narzekam


Przeczytałam tekst Wojtka Kardysia "Mam 26 lat i nie narzekam". Poczułam wielką sympatię do autora, bo lubię zdolnych i przedsiębiorczych ludzi. Z Wojtkiem zgadzam się, że w Polsce jest praca dla młodych, otwartych i chętnych się rozwijać ludzi. Znam ich, z nimi pracuję i spotkam się. Może jest trudniej, ale da się...
>>Czytaj więcej

Od taty nauczyłam się, że mogę być kim zechcę i być w tym dobra. Tata prowadził różne działaności, które wymagały od niego ciągłej nauki. Wszystkiego uczył się sam, dzisiaj dla przyjemności uczy się programowania. Dzięki tej otwartości odnosił sukcesy, więc wiedziałam, że ja też mogę.

Po tym jak wyrzucono mnie trzeci raz ze studiów, stwierdziłam - i tak sobie poradzę, choć nikt w to nie wierzył. Studia nie są warunkiem by coś osiągnąć. Osiąga się coś ciężką pracą i ta reguła działa wszędzie tak samo, nawet w Polsce. Zanim zaczęłam pracować jako grafik, pracowałam w sklepach odzieżowych, perfumeriach... beznamiętnie przekładając towar. Było ciężko, zapłacenie czynszu stawało się sporym wyzwaniem, wybierałam pół etatu, by mieć jeszcze czas na czytanie książek, na które nie było mnie stać, w Empiku i bibliotekach o zasadach projektowania i sztuce. W chwilach wolnego pracowałam nad portfolio, by w końcu dostać pierwsze zlecenie i pracę. Później pracowałam jako freelancer, aż upomniała się o mnie moja obecna firma. Dziś mam możliwość rozwijania projektów opartych na nowych technologiach, konkurencyjnych dla największych firm na świecie. 

Wcale nie wstydzę się, że mam tylko średnie wykształcenie i zarabiam lepiej niż moi koledzy po studiach, bo pracowałam na to z pełnym oddaniem. Lista zamkniętych zawodów jest krótka. Może kiedyś będę robić coś innego. Radzę sobie i wiem, że każdy kto, zamiast narzekać ciężko pracuje musi sobie poradzić.

Jeśli studiujesz, masz gówniane pojecie o tym czego się uczysz, od staży wolisz imprezy na koszt rodziców, pewnie nie będzie dla ciebie pracy, takiej jaką obiecuje ci dziekan, taką do której rościsz  sobie prawo. Dla takich ludzi nie ma pracy, nie tylko w Polsce.

Nie raz słyszę, że miałam dużo szczęścia - tak miałam. Ale jeśli ktoś używa tego argumentu, by wytłumaczyć moje miejsce w którym jestem i usprawiedliwić własną indolencję, to mam pytanie - ilu zna ludzi, którzy mimo szczerego zapału, chęci i ciężkiej pracy są w dupie, bo nie mieli takiego szczęścia? Ja znam tylko jedną taką osobę. Jedną na kilkadziesiąt osób.

15 komentarzy:

  1. Mówiłem ze musisz się wbić do IT. Dobrze ze posluchalas ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam czytać Twoje wpisy. Dają do myślenia, a to w jaki sposób piszesz wywołuje dosłownie uśmiech na twarzy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Podpisuję się rękami i nogami, bo mimo że studia kończę za rok, to u siebie na blogu tegorocznych maturzystów przekonuję, że kierunek studiów jaki wybiorą może nie mieć znaczenia, bo sama robię zupełnie coś innego niż studiuję i również osiągnęłam to ciężką pracą i dążeniem do celu.
    Gratuluję i powodzenia ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Studia to nie zawodówka, pomijając kilka specyficznych kierunków nie uczy się tam rzeczy, które przydadzą się później w pracy, bardziej chodzi o rozwinięcie myślenia czy nawiązanie znajomości :) i tu akurat ludzie imprezujący na koszt rodziców mogą przodować - jeżeli wiedzą z kim pić ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja kilka słów o ostatnim akapicie o łucie szczęścia w takich sprawach - jestem przekonana, że to, co powszechnie nazywa się "szczęściem", "miałaś szczęście" to tak naprawdę efekt wielu zdarzeń, które sami wypracowaliśmy, żeby osiągnąć cel. To właśnie ten zapał, chęć i ciężka praca, o której piszesz sprawia, że mamy jakoś więcej szczęścia. Everything happens for a reason.
    I trzymaj proszę za mnie kciuki - właśnie próbuję "szczęścia" w nowym zawodzie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Go Girl! :) Gratulacje samoświadomości i trzeźwego podejścia do życia!

    Bardzo nie lubię tego określenia "ale miałaś szczęście", "udało Ci się", "ale trafiłaś". Szczęście ma tu niewiele do rzeczy, nierzadko zresztą pod drodze do określonego celu spotykają nas, przynajmniej mnie co chwilę ;), wydarzenia które niewiele mają wspólnego ze szczęściem :D
    To ciężka praca, sporo wyrzeczeń, poświęcenie się konkretnemu celowi i plan który sobie obieramy i nie rezygnujemy przy byle ostrzejszym zakręcie.

    OdpowiedzUsuń
  7. szczęście to Ty miałaś, że chciało Ci się coś robić, by dojśc do miejsca, w którym teraz jesteś : ) i to się ceni! brawo!

    OdpowiedzUsuń
  8. Każdego stać na wysiłek, ale nie każdemu się chce. Bo tylko przez wysiłek i ciężką pracę możemy osiągnąć cokolwiek.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post! Uważam, że studia są przykrym obowiązkiem, studiuję tylko po to, żeby mieć papier - taka prawda. Cały rozwój zależy ode mnie. A Tobie gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne.....bardzo smutne.

      Usuń
  10. Tak :) młodym ludziom wydaje się, że sukces osiąga się od tak, że na wyciągnięcie ręki dostaną wszystko tylko dlatego, że są. A to tak nie działa. Sama póki co pracuję na mój sukces, ale też nie narzekam. A kiedy patrzę na ludzi, którzy robią to co lubią i jeszcze mają z tego dobre pieniądze, to ich po prostu podziwiam i szukam inspiracji. Do ciężkiej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podobno studia powinny uczyć młodych ludzi myślenia, kreatywności i wdrażania w życie swoich pomysłów?! Dzisiaj odnoszę wrażenie, że młodzież chodzi na studia, bo rodzice za nie płacą, a oni mogą "używać życia", czyli imprezy, alkohol, wycieczki itd. A po studiach budzimy się " z ręką w nocniku" trzydziestka blisko, zero perspektyw na przyszłość, zero doświadczenia i powszechne oburzenie, że nie ma pracy! Kto ma pasje i chęci realizacji marzeń zawsze znajdzie sposób! Dobry tekst. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. dokłądnie tak bo co ma osiagnac taki ktos kto zakonczył studia ma magistra a nigdy nie czepił sie roboty ... taki ktos zwyczajnie nie zna życia i niech sie ucza i studiuja ... ale do celu zwykle dochodzi tylko ten kto ma marzenia i do czegos w zyciu dąży nie tylko do uzyskania papieka ukonczenia studów ... mądrze gadasz ! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hej, nie wiem czy blogger pokazuje trackbacki z linków, ale wspomniałem o tym poście u mnie na blogu :) - http://nicsieniedzieje.pl/2014/11/re-zawod-wartosciowy-czlowiek/

    OdpowiedzUsuń