18.02.2015

Ja, której nie ma


Wracam z kina nocnym autobusem. Na moich kolanach książka Jerzego Pilcha z nim na okładce. Patrzy na mnie trzymając papierosa, wzorkiem jakbyśmy jechali do niego. Taka głupia fantazja, flirt z facetem z okładki, bo co robić w autobusie pełnym pijanych twarzy należących do nieciekawych mężczyzn? Pilch wydaję się akurat trzeźwy, choć miewa z tym problem. Doskonale go znam, bo go wymyśliłam.
>>Czytaj więcej


Autor to twór czytelnika.

Zdarza mi się poznać moich czytelników, najczęściej wieczorem, gdzieś w mieście. Pasuje im, że oderwali mnie od zanurzenia ust w czymś mocnym, ale speszenie jakie spotykają z mojej strony jest dla nich nie do przełknięcia, bo połknęli wszystko co piszę. Schlebia mi, że stworzyłam wyraźny styl i macie ochotę się ze mną napić, ale nie pije z ludźmi, którzy nie mają dystansu do tego co czytają.

Podobnie jak inni autorzy, którzy wywlekają swoje historie i przemyślenia, nie składam się tylko z tego czym się dzielę.

7 komentarzy:

  1. Też dłuuugo jeździłam z tym Pilchem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pisz częściej, bo dobrze prawisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, staram się i coś mi nie wychodzi :)

      Usuń
  3. Hmm, Pilch rzeczywiście ma w sobie jakiś (nie)wyobrażony wdzięk!

    OdpowiedzUsuń
  4. Chcesz zaskoczyć rodzinę i znajomych nowymi smakami?
    Spróbuj kawy z nasionami konopi! :)
    http://hempfoodie.pl/cannabissimo-coffee/

    OdpowiedzUsuń