21.05.2016

Historie miłosne

Mało miałam powodów by się buntować jako nastolatka, urodziłam się w wolnym kraju, rewolucja seksualna przypadła na młodość moich rodziców, więc wszystko o co teoretycznie mogłabym walczyć było już podane. Jednak potrzeba sporu wymagała znaleźć sobie wroga. Był nim wielki wieszcz - Mickiewicz, cała literatura romantyczna i wszyscy którzy uznawali jej piękno. Co to za sztuka pisać o niespełnionej miłości? Dziś już nie toczę sporów o Mickiewicza, ale ile razy czytam książkę dobrego pisarza pytam się "Dobry Pisarzu, czy potrafiłbyś tak pięknie pisać o szczęśliwej miłości, jak piszesz o nieszczęśliwej?".

Spełnienie wydaję się być mniej pociągające literacko. Znakomitość Szymborskiej poznaję właśnie po tym, że potrafiła tak pisać. Ile razy ja próbuję pisać o swojej miłości, tyle razy towarzyszy mi poczucie obciachu.

Miłość szczęśliwa


[...]
Miłość szczęśliwa. Czy to jest konieczne?
Takt i rozsądek każą milczeć o niej
jak o skandalu z wysokich sfer Życia.
Wspaniałe dziatki rodzą się bez jej pomocy.
Przenigdy nie zdołałyby zaludnić ziemi,
zdarza się przecież rzadko.

Niech ludzie nie znający miłości szczęśliwej
twierdzą, że nigdzie nie ma miłości szczęśliwej.

Z tą wiarą lżej im będzie i żyć, i umierać.